Czy click&collect zmonopolizuje rynek dostaw?

Oczekiwania i nawyki zakupowe współczesnych konsumentów cały czas ewoluują. Za nowymi trendami podąża rynek dostaw. Jednym z rozwijanych ostatnio narzędzi jest tzw. click &collect.

Click&collect to, w największym skrócie, możliwość zamówienia produktów online i ich szybki odbiór we wskazanym miejscu – najczęściej w wybranym przez klienta sklepie, ale także w innych punktach partnerskich czy w samoobsługowych paczkomatach. Największym atutem takiego rozwiązania jest znaczne przyśpieszenie czasu realizacji zamówienia. O zmianach zachodzących na rynku dostaw, w tym właśnie o zagadnieniu click&collect, opowie podczas konferencji eDelivery Rafał Cheliński, kierownik e-commerce w Poczcie Polskiej.

Lawinowy wzrost zainteresowania

Rozwiązanie click&collect zyskuje na popularności na całym świecie, w tym również w Polsce. W naszym kraju pojawiło się już kilka lat temu i wciąż się rozwija, jednak prawdziwy sukces jest jeszcze przed nim. Multibrandowy sklep internetowy z odzieżą i dodatkami Answear.com otworzył niedawno w Krakowie swój pierwszy w Polsce stacjonarny punkt odbioru zamówień internetowych. Połączono go nawet z showroomem eksponującym najciekawsze marki z oferty sklepu. Docelowo podobne punkty mają powstać też w innych miastach. Również sieć Carrefour udostępniła możliwość odbioru zamówionych towarów bezpośrednio w hipermarketach. Dotyczy to na razie sklepów w Krakowie i w Warszawie, ale należy spodziewać się, że usługa będzie rozwijana. Podobne praktyki stosuje już m.in. Jysk.pl czy sieć Euro RTV AGD. To tylko niektóre przykłady. – Rynek dostaw się zmienia, bo zmieniają się nawyki zakupowe. Coraz większa liczba kupujących i sprzedających wymusza wprowadzanie nowych usług, takich jak click&collect. Oczywiście nie możemy też zapominać o zmieniającej się skali rynku, co otwiera nowe możliwości – mówi Rafał Cheliński. Władze Poczty Polskiej zapowiedziały zresztą, że tylko w tym roku powstanie 2-3 tys. nowych punktów odbioru paczek w modelu click&collect. Obecnie w całym kraju jest ich już ok. 5,5 tys. Największym partnerem Poczty Polskiej w tym przedsięwzięciu jest Orlen. Sieć tzw. Stacji z Paczką, w których można odbierać przesyłki liczy już ponad tysiąc punktów. Większość z nich jest czynna przez całą dobę.

Stopniowa ewolucja

Chociaż click&collect dopiero niedawno mocniej zaistniało na rynku, bez wątpienia weszło na niego z przytupem. Trendy na rynku kurierskim zmieniają się jednak szybko, dlatego już dzisiaj pojawiają się pytania o przyszłość tego rozwiązania. Nie jest wykluczone, że niebawem pojawi się nowa, nieco zmodernizowana metoda dostaw. Zdaniem Rafała Chelińskiego z Poczty Polskiej bez względu na to, jaki scenariusz narysuje przyszłość, click&collect będzie miał swoją stałą grupę odbiorców. Usługa na pewno będzie jednak ewoluować, chociażby poprzez rozszerzanie sieci punktów odbiorów czy sposobów dostarczania przesyłek. – Ciekawym rozwiązaniem jest dostarczanie przesyłek przez kurierów wprost do bagażników należących do klientów samochodów. Działa to w ten sposób, że kurier otrzymuje kod dostępu, dzięki któremu jest w stanie otworzyć taki bagażnik i pozostawić w nim zamówioną przesyłkę. Testy tej usługi prowadzi już Audi i Volvo. Można sobie też wyobrazić małe, lokalne paczkomaty pod każdym osiedlem, nie mówiąc już o rozwoju nowych technologii i wprowadzenia dronów czy autonomicznych ciężarówek – paczkomatów, które dostarczałyby przesyłki. To pewnie kwestia następnych 5-10 lat – tłumaczy Rafał Cheliński.

Więcej na temat narzędzia click&collect i całego rynku e-commerce dowiedzą się Państw 27 września br. na PGE Narodowym w Warszawie, podczas konferencji eDelivery.

image

Komentarze